Koniec marzeń o Pucharze Kraju!

Dodał: Richelieu, źródło: własne, 2010-02-02 23:38:42

WSTYD! Tak jednym słowem można opisać mecz Sportingu z FC Porto w ramach rozgrywek pucharu Portugalii. Smoki wręcz spaliły w pierwszej połowie rywali strzelając 3 gole, a w drugiej tylko dopełniły formalności, zdobywając jeszcze dwie bramki, czym zupełnie pożarły bezradne tego wieczoru Lwy.Fatalnej postawy Sportingu na Estadio Dragao nie z marze nawet piękne trafienie Marata Izmailova oraz gol Liedsona, ponieważ były to jedyne pozytywne akcenty w wykonaniu podopiecznych Carolosa Carvalhala. Zacznijmy jednak od początku, początku, który jak i cały mecz należał do Porto. Mimo, że Smoki występowały bez 5 podstawowych zawodników nie miały najmniejszego problemu żeby zdeklasować Sporting. Lwy ustępowały rywali podobnie jak w meczu z Bragą szybkościowo co niejednokrotnie kończyło się brutalnymi faulami i stałymi fragmentami gry po których Porto kilkukrotnie w pierwszym kwadransie nękało defensywę Sportingu. Bliscy zdobycia bramki byli Varela (notabene niechciany wychowanek w Sportingu), Belluschi, Mariano oraz Falcao. Co się odwlecze to jednak nie uciecze. W 18 minucie po rzucie rożnym i sporym zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Rolando i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Odpowiedz Sportingu była jednak szybka, ponieważ już 4 minuty później fantastyczna bramkę z około 30 metrów zdobył Marat Izmailov, jednak był to dopiero pierwszy strzał na bramkę Beto przy 10 strzałach oddanych w światło bramki przez Smoki. Gol wyrównujący absolutnie nie zmienił obrazu gry. To nadal Porto dominowało na boisku, a momentami wręcz deklasowało bezradny Sporting. Udokumentowaniem tego są dwie kolejne bramki jakie zdobył najlepszy strzelec z Dragao - Falcao. W 34 minucie w sposób dramatyczny ośmieszył defensywę gości a i Rui Patricio przy obronie tego strzał zachował co najmniej nieodpowiednio. W 42 minucie po karygodnym błędzie tym razem Grimiego, który w dziecinny sposób dał się wyprzedzić, Kolumbijczyk podwyższył wynik na 3:1. Drugą połowę z wysokiego 'C' ponownie rozpoczęło Porto a konkretnie Varela, który ośmieszył tym razem duet środkowych obrońców Lwów i precyzyjnym strzałem w długi róg podwyższył wynik na 4:1. Nie może być gorzej? Ależ może! Mariano pozazdrościł pięknej bramki Izmailovowi i niemal skopiował strzał Marata i uczynił to na tyle skutecznie, iż piłka również wylądowała w samym okienku bramki Rui Patricio, który nawet nie zareagował przy tym uderzeniu. Mimo zdecydowanego prowadzenie to nadal Smoki atakowały i niemal co chwilę ośmieszały jakimiś niekonwencjonalnymi zagraniami dziurawą jak szwajcarski ser defensywę Sportingu. Bliscy podwyższenia wyniku byli: Alvaro Pereira, Falcao i Varela. Odpowiedział Joao Moutinho strzałem z dystansu jednak Beto był na posterunku oraz Liedson, którego strzał o minimalnie minął słupek bramki. W doliczonym czasie gry to właśnie Liedson zdołał nieco zmniejszyć rozmiary porażki po centrze z lewej strony Matiasa.  Podsumowując zasłużenie wygrała lepsza drużyna. Sporting podobnie jak w meczu z Bragą ustępował rywalowi pod względem szybkościowym co powinno dać do myślenia trenerowi. Słabo spisuje się również obrona z Carrico i Grimim na czele. Słaby Adrien i Veloso, bezproduktywny Moutinho te wszystkie aspekty muszą ulec poprawie jeśli za 10 dni mamy jak równy z równym przystąpić do meczu z Benfiką o finał Carlsbeg Cup.

 

FC PORTO – Sporting Lizbona 5:2 (3:1)
Bramki: Rolando (17), Falcao (33, 41), Varela (47), Mariano (56); Izmailov (21), Liedson (90+1)

FC PORTO - Beto; Fucile, Rolando, Maicon, Álvaro Pereira; Fernando, Ruben Micael (76 Valeri), Belluschi (72 T. Costa); Mariano, Falcao (76 Orlando Sá), Varela.


SPORTING - Rui Patrício; João Pereira, Carriço, Tonel, Grimi; Adrien (40 Matías Fernández); Izmailov (79 Bruno Pereirinha), João Moutinho, Miguel Veloso; Liedson, Saleiro (46 Sinama-Pongolle).

 

Żółte kartki: Rolando, Silvestre Varela (Porto); Adrien, Leandro Grimi, Daniel Carrico (Sporting).

Podobne newsy
Oceń news

Łącznie oddano 4 głosów

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Autor: Richelieu Wysłano: 3 lutego 2010; 15:43

tylko, że ten sezon to jeden wielki wypadek. jeszcze początek sezonu na wielkim fuksie jakoś przeszliśmy Twente potem jednak było już tylko gorzej. Po tym jak przyszedł Carvalhal coś się ruszyło, wreszcie zaczęliśmy grać ładnie dla oka ale nie oszukujmy się graliśmy z ligowymi średniakami i słabeuszami w meczach z Bragą i Porto wyszły nasze braki...

Autor: Staszek Wysłano: 3 lutego 2010; 15:38

Cienko to widze... W 80 minucie nie wytrzymalem i wylaczylem mecz :( jednak mimo wszystko Sempre Sporting! Oby to byl pojedynczy wypadek przy pracy...

Autor: vipa Wysłano: 3 lutego 2010; 13:16

Porto dało srogą lekcję futbolu Lwom i tyle w temacie

Autor: Maru Wysłano: 3 lutego 2010; 12:50

trzeba wygrać CC, pokazać się w Europie i zająć już przynajmniej to 4 miejsce! SCP

Autor: Gherick Wysłano: 3 lutego 2010; 00:57

:((((... oby sie pozbierali psychicznie... Z Academica to wygramy, ale boje sie o Benfice. I Everton.

Autor: Richelieu Wysłano: 3 lutego 2010; 00:19

w sobotę na Alvlade z Academicą, która pod wodzą Vilas-Boasa odradza się, więc wcale nie będzie łatwo no a potem w środę mecz z merdą o finał CC i tyle dobrze, że na Alvlade...

Autor: Paula Wysłano: 3 lutego 2010; 00:11

oglądałam mecz w tv z całą rodziną i też jestem załamana tym co nasi zawodnicy wyprawiają na boisku:( pozdrowienia z Lizbony :*

Autor: lew18 Wysłano: 3 lutego 2010; 00:09

wiedziałem, że to może być ciężki mecz ale w najgorszych snach nawet nie przypuszczałem, że może skończyć się takim pogromem ;/

Autor: Gherick Wysłano: 3 lutego 2010; 00:07

Dzieki za slowa pocieszenia... a co do Sportingu - dumni po zwyciestwie, wierni po porazce ! Ate Morrer !

Autor: JorgeCosta Wysłano: 3 lutego 2010; 00:02

Szacunek za piekna brameczke Izmailova! na wyjezdzie fakt ciezko jest wygrac. Powodzenia w dalszych meczach.

Autor: Piasek76 Wysłano: 2 lutego 2010; 23:51

Somós Nos Sporting...
Eu Te Amo <3

Autor: Richelieu Wysłano: 2 lutego 2010; 23:46

ehhh... dumni po zwycięstwie, WIERNI PO PORAŻCE!

Panel użytkownika
Następny mecz
Poprzedni mecz

      Liga Europejska

Atletico Madryt

Sporting Lizbona

Miejsce: Estadio Vicente Calderón
Data: 2010-03-11 19:00:00
Tabela ligowa
Tabela strzelców
Klub M. P.
1. Benfica Lizbona 22 55
2. Sporting Braga 22 52
3. FC Porto 22 44
4. Sporting Lizbona 22 35
5. União Leiria 22 30
6. Vitória Guimarães 22 30
Foto miesiąca
Video miesiąca

Trzej muszkieterowie Sportingu: Yannick Djalo, Miguel Veloso oraz Joao Moutinho. To głównie dzięki ich wspaniałej postawie Sporting znowu zwycięża.

Sonda
Statystyki
Kto powinien być trenerem Sportingu w sezonie 2010/2011?
Carlos Carvalhal
Andre Villas-Boas
Co Adriaanse
Domingos Paciencia

Partnerzy
Linki
Lechia Gdańsk AtleticoPoland Bayern Monachium Polski serwis fanów The Blues PortsmouthFC.pl Real Saragossa Everton Ajax Ajax Amsterdam FC Porto Wisła Kraków Athletic Bilbao Feyenoord Roterdam PSV Napoli Boca Juniors Udinese Calcio Genoa

Copyright © 2010 SportingPoland.com, wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: KStudio

Strona główna Reklama Redakcja